Jeszcze bliższy wschód

Bankomaty na Ukrainie

Lipiec 30th, 2010

Na Ukrainie bankomatów jest sporo, zarówno na wschodzie, jak i zachodzie.
Ostatnio kiedy byłam na Krymie, spotkałam się wśród Polaków z pogłoskami, że przy wypłacie pieniędzy z bankomatów z banków rosyjskich na Ukrainie pobierana jest prowizja 15 UAH. Przetestowałam. Nie jest tak : )
Jeśli posiada się konto w banku, gdzie za wypłaty z bankomatów za granicą nie są pobierane żadne opłaty (np. mbank), nie opłaca się brać ze sobą gotówki na wymianę, zarówno złotówek, jak dolarów i euro.
Kursy w kantorach są bardzo często nieciekawe.
We Lwowie w okolicach dworców przy wymianie złotówek na hrywny można stracić nawet ok. 30%.
A posiadanie sporej ilości hrywien w gotówce, jest nie tylko mniej bezpieczne, ale też niewygodne. Nawet 1 hrywna jest często w postaci papierowej, więc pieniądze zajmują sporo miejsca… i nie mieszczą się w portfelu ;)
Tymczasem z bankomatów można wypłacać często nawet wielokrotności 5 hrywien.
Kwota za przeliczenie waluty zawsze wychodziła mi bardzo niska, z reguły ok. 3o  groszy za wypłacenie 300 hrywien. A przynajmniej miałam pewny kurs.

Morskoje, Krym – koniec września 2009

Lipiec 26th, 2010

Do Morskoje (Морское) dotarłam całkowicie przypadkowo.

W Jałcie wsiadłam w autobus jadący do Sudaku. Podróż miała trwać 6 godzin, co jak na odległość ok. 115 km wydawało się odrobinę za długo. Trasa przebiega cały czas nad morzem, właściwie od morza dzieli nas tylko przepaść, w wielu miejscach nie ma żadnych barierek. Jest za to mnóstwo ostrych zakrętów. Jechałam w swoim życiu wieloma ciężkimi trasami, ale ta zdecydowanie należała do najmniej bezpiecznych. Być może ze względu na mijające się rozklekotane marszrutki, które nawet nie próbowały zwalniać na zakrętach.

W ciągu kilku pierwszych godzin zdążyłam zastanowić się nad tym, czy aby na pewno chcę jechać na noc do sporego miasta. Nie chciałam. Nie miałam też pojęcia jak wyglądają wioski po drodze, w przewodniku nie było o nich zbyt dużo informacji. Niemniej, zwyciężyło Morskoje, oddalone ok. 18 km od Sudaku.

Miasteczko jest małe i kiedy dotarłam tam pod wieczór, pod koniec września, zarówno na plaży, jak i na głównej ulicy nie było ani jednego człowieka.

Znalazły się dwa otwarte sklepy spożywczo-monopolowe, było też kilka barów, ale tylko jeden czynny.

Ceny ukraińskie, a nie krymskie, ale być może to zasługa września.

Za to właśnie tu, jedyny raz na Krymie znalazłam w sklepie przeterminowany produkt : )

Miasteczka składa się z niekształtnego domu kultury, kilkudziesięciu domów i wspomnianych już wyżej sklepów i barów w małej ilości.

Kiedy odejdzie się plażą w kierunku  Sudaku zabudowania się kończą. Jest za to dość ładne molo i parking.

Potem dość długo nic, aż wreszcie pojawiają się 2 nieskończone budynki, które mają dość fantazyjne kształty i zapewne miały być hotelami, ale budowa została przerwana kilka lat temu. Wolałam nie zbliżać się do nich, ale wyglądały na częściowo zamieszkane. Możliwe, że sezonowo.

Wreszcie plaża się urywa, a na samym jej końcu jest dość ładny hotel. Jak to często bywa na Krymie, plaża na jego wysokości otoczona jest płotem, ale łatwo da się na nią dostać.

Na wysokości opuszczonych budynków hotelowych stoi na plaży kilka namiotów.

Rozbijam się niedaleko, na plaży, tak żeby nie było mnie widać z drogi. Noc spokojna, nie ma bezdomnych kotów skaczących po namiocie.

W dzień na plaży praktycznie nie ma ludzi, mimo że jest upalnie i  słonecznie, a temperatura wody wynosi 22 stopnie.

Plaża jest ładna, piaszczysta. Przy wejściu do morza jest sporo kamieni, ale potem na dnie morza znów jest piasek. Ilość śmieci dopuszczalna : )

Trudno mi powiedzieć, jak jest w tej miejscowości w sezonie, ale wygląda na spokojną. Sądząc po ilości barów, hoteli i braku kwater do wynajęcia nie ma tam pewnie zbyt dużo ludzi.

Miejscowość prezentuje się bardzo spokojnie w porównaniu z większością miasteczej nadmorskich, które widziałam na Krymie.

Jest też ciekawym miejscem, by urządzić sobie ciekawy, ale też nieco niebezpieczny spacer do Nowego Światu, idąć brzegiem morza po skałach.

O trasie spaceru napiszę w innym poście i udokumentuję zdjęciami, gdyż widoki są niesamowite : )